Dlaczego tak mało wiemy o Etruskach

Baza znalezionych haseł

justin bieber ain't a bad guy to - stardog serwis - archiwum

Temat: tajemnica slowianska
alex.4 napisał:

> Przypomina mi się wypowiewdź pewnego ukraina który uważał, że etruskowie byli
> słowianami gdyż ich nazwa brzmi etu ruskoj....
> Fantazja frustrató nie zna granic. A im ktos się mniej zna tym bardziej
tworzy
> fantastyczne teorię....
> A wracajac do Wandalów. Jeszcze Bielski w renesansie fantazjował jak
> zdobywaliśmy Rzym. Dopiero Kromer zauważył przytomnie, że Wandalowie byli
> Germanami wiec za przodków Polakó mało się nadawali...
A dlaczego nie?

> Inna sprawa, że potem narodził się mit sarmacki.... bylismy takimi sarmatami
> jak wczesniej wandalami ))
> Pozdr
Sami 18-19 wieczni szprechajcy uczeni z Berlinskiej Akademi zaliczają Ślązaków
czy śląski do germańskich. Co prawda nie jesteśmy pewni jak mówili Vandalowie
ale wiemy raczej jak godali Ślązacy, a nawet jak gadają.

Alex twoje wypowiedzi sąpozbawione logicznej spójności i już znudziło mi się to
tobie i forum wykazywać. A twoje argumenty to jeden uśmieszek a dobitny
argument to )) trzy głupieuśmieszki.
Naprawdę nie rozumiem cożcię cieszy i czy smiejesz sięsam ze swoich dowcipów.
Może wytłumacz chętnie się też pośmieję.
?))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

A jeżeli to niedowcip tylko intelektualna satyra to może wiesz skądsię wzieło
słowo GERMANIE?
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,12217,8328864,8328864,tajemnica_slowianska.html



Temat: Praca domowa
Mam do napisania z polaka pracę na temat:
Napisz w kilku zdaniach, dlaczego tak mało wiemy o Etruskach.

Źródło: topranking.pl/937/28,praca,domowa.php


Temat: Pytanie o lacine
On 22 Nov 2005 21:09:55 +0100, Stefan Sokolowski wrote:


Michał Wasiak:
| Trochę skróciłem myśl. W angielskim Petronius to Petrony, Antonius
| to Antony itp. Co ciekawsze Marcus to Mark (z k na końcu).

Aha.  Nie mam pojęcia dlaczego.  Może dlatego, że Anglosasi są w ogóle
mało zdolni do języków?


Aha.


Michał Wasiak (o łacinie):
| A klasyczna to tak właściwie od kiedy do kiedy?
Ja:
| Mniej więcej od -80 (początek działalności Cycerona) do +50.  W tym
| czasie powstały największe dzieła literackie.
Michał Wasiak:
| Odklasyczniłeś kawał Seneki, nie mówiąc już o Marku Aureliuszu.

To po co zadajesz pytanie zamiast podać własną wersję?


Nie mam własnej wersji. Nie mam pojecia jak ewoluowała
łacina. Myślałem, że wiesz, że (na przykład) łacina 2
wieku czymś istotonym różniła się od tej z pierwszego.


Periodyzacja jest zawsze dyskusyjna.  Lucius Seneca Minor umarł w +65.
Jeśli rozciągniemy epokę klasyczną, powiedzmy, do +80, to Seneka
zmieści się już z zapasem a na nasze rozważania o klasycznej łacinie
te 30 lat nie powinno wywrzeć zauważalnego wpływu.  A dlaczego
chciałbyś włączać Marka Aureliusza do okresu klasycznego łaciny?
Cesarz rzymski całe życie wojujący z germanami należy już raczej do
okresu schyłkowego.  Zresztą nie wiem, tak tylko sobie wyobrażam.


Bo to chyba najbardziej sztandarowy przykład
cesarza-uczonego. Przy tym literata. Poza tym kojarzy mi
się, że właśnie po jego epoce zepsuło się nie tylko państwo,
ale i literatura. Jakich mamy późniejszych pisarzy? Ammian
Mascellinus przychodzi mi do głowy. Ale nie wiem czym
różniła się jego łacina (a nawet św. Augustyna czy
Hieronima) od łaciny Cezara czy Wergilusza.


Ja (o grece):
| Wydaje mi się, że tam jest niewiele niejasności i niespodzianek.
| Właściwie to wiadomo wszystko; ale nie mnie.  Ja nie znam greki ani
| klasycznej, ani bizantyjskiej, ani współczesnej.
Michał Wasiak:
| A wiesz na pewno, że wszystko?

Michale, kilka razy podkreślałem, że nie wiem na pewno.  No to
powtarzam: nie wiem na pewno.


Aha, myślałem, że te wysunięte rubieże to Etruskowie.


Jednak istotnie są rzeczy, które o grece wiemy a o łacinie nie.
Np. wiemy, że w grece istniał akcent toniczny a czy istniał w łacinie,
tego nie wiemy.  Grecy starannie opisali swój język i kulturę a
Rzymianie w tym samym czasie zajmowali się krzyżowaniem i paleniem
kolejnego narodu niechętnego uznaniu ich władzy.


Co było dla naszej cywilizacji zbawienne :)


Michał Wasiak:
| Czyli więcej wiemy o grece sprzed 2500 lat niż o łacinie sprzed
| mniej niż 2000?

Dwa tysiące lat temu greka panowała niepodzielnie na całym wschodzie
Morza Śródziemnego, wcale nie tylko w Grecji.  Rzymscy namiestnicy na
tych terenach musieli być płynni w grece, żeby w ogóle móc pełnić
swoje funkcje.  Greckie wpływy militarne dawno się już skończyły; ale


Ale czy ja mówię że nie? Każdy wykształcony cesarz
rzymski mówił po grecku. Ja jednak mówiłem o grece sprzed
2500 lat, która nie była niepodzielnym panem, a do tego
zapewne różniła się od tej młodszej o 500 lat.


język, kultura i nauka były w rozkwicie, jaki Rzymowi nigdy nie był
dany.


Myślę, że wpływy kultury greckiej na Zachodzie są
nierozerwalnie związane z wpływami kultury rzymskiej. Co
więcej bardziej jest ona rzymska niż grecka (choć
oczywiście skoro rzymska jest w dużym stopniu grecka...).
Niemniej za oceanem piszą rzymskimi, nie greckimi
literami.


Źródło: topranking.pl/1522/pytanie,o,lacine.php


Temat: Wyciągnięte z wątku: "Jak sobie Słowianie..." ;-)
eliot napisał:

> bolko_turan napisał:
>
> > eliot napisał:
> >
> > > Teraz to ja już niezbyt wiem o co Ci chodzi. Znalazłeś źródło wyraz
> u
> > Acatziri,
> > > zacytowałeś, więc sprawa jest jasna. Nie jest pochodzenia arabskieg
> o, bo
> > > cytujesz za Jordanesem. To ty sugerowałeś związek acatziri z Chazar
> ami.
> > > Jordanes podaje, że był to odłam Hunów. Czy weszli w następny związ
> ek tym
> >
> > razem z Chazarami to oczywiście tylko spekulacje i zabawa. Ale zważ, że s
> am
> > sobie
> > > udzieliłeś odpowiedzi na pytanie.
> >
> >
> >
> > Sprawa wcale nie jest taka jasna. Z Tekstu Jordanesa nigdzie nie wynika i
> z
> > Acatziri mogli byc Hunami – z Hunami powiazal ich przeze mnie cytow
> any au
> > tor
> > (amatorski?) z Taraki. To rowniez nie ja sugeruje zwiazek Acatziri z
> Chazarami
> > –
> > tak tylko sie zwykle przypuszcza, cytowalem powiazanie z Chazarami za
> > Parczewskim. Mnie to jednak w ogole nie przekonuje, gdyz wedlug Jordanesa
>
> > Acatziri wprawdzie byli koczownikami, jednak zyli oni wedlug niego na
> poludnie
> > od Estiow, czyli wedlug logiki gdzies na obszarze kultury praskiej, gora
> > kolczyn.
> > Stad moje zainteresowanie ta ludnoscia - nie wierze w powiazanie Acatziri
> z
> > Chazarami, gdyz nie wskazuje to logiki zarowno z geograficznego punktu
> > widzenia, jak i z lingwistycznego. Jordanes bylby fonetycznie w stanie
> > przetlumaczyc nazwe Chazarow lacina, tak jak to zrobili inni autorzy po n
> im.
>
>
> Czyli Hunowie i Chazarzy odpadają. Do wyboru pozostają więc na: Germanie -
> odpadają bo Jordanes by cos o tym wiedział, Wenetowie - to już jest mozliwe,
> Słowianie - też możliwe, Bałtowie - też możliwe, jakieś zagubione plemię
> ugrofińskie? - mało prawdopodobne ale całkowicie nie da się tego wykluczyć,
> jakieś zupełnie nieznane? - też oczywiście możliwe, skoro nic więcej nie
wiemy.
> Moje typy to w kolejności: Wenetowie, Bałtowie, Słowianie. Nie wiemy przecież
> czy to jest w rzeczywistości ich nazwa własna, czy też inni ich tak nazywali?


U progu VI w. ne. mogła zasilić Widiwariów także jakaś część nadchodzących
Słowian, czy nawet Hunów - Jordanes bowiem wspomina o mężnym ludzie "Akatcyrów"
sąsiadujących z Estami od południa. Akacyrowie byli jednym z największych
związków plemion huńskich, które nie podążyło do Panonii (tamże, 125). Być może
to jeszcze nie wszyscy rozbitkowie dziejowi tamtych czasów, którzy we
wspólnocie Widiwariów znaleźli schronienie? Ptolemeusz na początku pierwszego
tysiąclecia między Wenetami a Osiami (Estami?) umiejscawia plemię Weltów. Jest
to zresztą kolejna nazwa przypominająca swym brzmieniem nazwy Etrusków - z
samym Truso na czele. O tychże nazwach będzie traktowała inna część tego eseju,
gdzie skupię się bardziej na potencjalnym wpływie Etrusków na okolice
południowego wybrzeża Bałtyku.


W sumie chyba jednak chyba Słowianie są najbardziej tu prawdopodobni...
Pozdr.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,12217,20106548,20106548,Wyciagniete_z_watku_Jak_sobie_Slowianie_.html


Temat: Pochodzenie Słowian
Gość portalu: +++ignor napisał(a):

> Witam!
>
> Czyli w sprawie Wenedów nie mamy żadnych nowych zarządzeń, ani objawień...
> Szkoda...
> Ciekawe jednak jaka to mogła być cecha?
> Czyli coś podobnego jak zupełnie różne ludy, a nawet rasy nazywamy w ignorancji
>
> Murzynami..?
>
> Co z Ilirami? Wymarli?
> Italicy zlatynizowani?
>
> A ludy preayjskie..?
> Megalitycy, to jednolity lud, rasa..?
> Słyzałem, że ktoś twierdził, że Baskowie?
> Podono wspólnota językowa z Gruzinami?
> Czemu anglosasi nazywają nas rasą kaukaska?
>
> Albańczycy nie-aryjczycy..?
> Etruskowie tez niearyjscy..?
> Co z najazdem aryjskim na Europę..?
> Dobrze opisana chyba tylko inwazja na Peloponez..?
>
> Pozdrawiam!
>
> Ignorant
> +++

Witam!
Sporo pytań, a więc do rzeczy
Irylowie. Z nimi jest jak z Grekami. Grecy nazywaja się hellenami, nigdy Grekami.
Nazwę tą nadali im Rzymianie. Pochodzi ona od małego ludu helleńskiego,
nieistotnego, ale Rzymianie przenieśli ich nazwę na wszystkie ludy mówiące
podobnymi językami, mającymi podobne obyczaje. Podobnie było z Celtami. Tu
również Rzymianie zrobili swoje. Od ich imienia nadano nazwę jednej z rodzin
indoeuropejskich języków. Problem w tym, że mamy tak mało świadectw językowych
aby pewnie przesądzać o ich pokrewieństwie językoznawczym. To co zostało to
Albańczycy. Ale może ich język bardziej przypomina również nam bardzo słabo język
tracki (wymarły) i po wielkiej grupie Irylów ślad ginie. Sami Irylowie
(mieszkańcy Iryli) zromanizowali się. Następnie albo zostali wybici przez
Słowian, albo zeslawizowali się, albo to są Albańczycy. O wielu językach trudno
coś powiedzieć. Znamy często tylko kilka słów, parę inskrypcji, na podstawie ich
trudno wyrokować z czym mamy dokłądnie do czynienia. Tak n.p. niedawno znaleziono
tabliczkę magiczną napisana w języku macedońskim, która rozwiązuje problem czy
język macedończyków (w starożytnoiści) był dlialektem greckim czy spokrewnionym
językiem (raczej dialektem). Podobnie znaleziono kilka starych inskrypcji ludów
italskich. Podobno przypominają one bardziej języki celtyckie niz łacinę.
Podobieństwo ich (widoczne na późniejszych rep. inskrypcjach) wynika z asymilacji.
Najprawdopodobniej kiedyś Europa językowo przypominała Nową Gwineę. Bardzo dużo
języków najczęśiej w ogóle z sobą niespokrewnionych. Dopiero pojawienie się
indoeuropejczyków zmieniło ten obraz. Baskowie i Etruskowie są pozostałościami po
pierwotnych mieszkańcach Europy. Pojawienie się indoeuropejczyków to olbrzymi
temat. Hipotez jest conajmniej kilka. Tradycyjnie sądzi się, że rozdzielenie się
praindoeuropejskiego języka nastąpiło ok. 3 tys p.n.e. gdzieś na stepach Rosji.
Indoeuropejczycy rozpowszechnili się dzięki udomowieniu konia (przewaga
militarna). Ale nie znamy kultury którą możnaby bez sprzecznie wiązać z
rozpowszechnianiem się indoeuropejczyków (trzeba jednak pamiętać, że bez źródeł
pisanych wielka wędrówka ludów wcale nie była by taka pewna). W latch 80 Renfrew
zaproponował nową teorię - indoeuropejczycy ekspandowali dzięki neolityzacji.
Przejście od mezolitu do neolitu, pojawienie się osiadłego trybu życia,
rolnictwa, chodowli powoduje gwałtowny przyrost ludności. Duża liczba rolników
wypiera ludy zbierackie, mniej liczebne, które zmarginalizowane giną. Taki
scenariusz miał miejsce najprawdopodobniej w Afryce na południe równika
(ekspansja ludów Bantu) czy Południowych Chinach. Wtedy rozdzielenie
indoeuropejczyków nastąpiło ok. 6 tys. lat p.n.e. Ale błyskotliwa teoria Renfrew
ma też i słąbsze strony (przede wszystkim językowe: w rekonstrułowanym języku
praindoeuropejskim jest niewiele słów związanych z rolnictwem. Słowo koń znane
było Praindoeuropejczykom, udomowiono go wielset lat później - choć Renfrew
zwrócił uwagę, że koń mógł być znany jako dziki gatunek, wreszcie ze słó z języka
Praindoeuropejskiego możemy odczytywać klimat w jakim język ten istniał, to nie
jest raczej postulowana przez Renfrew Anatolia). Teorii jest wiele. Odsyłam do
świerzo u nas wydanej przez PWN książki REnfrew Archeologia i języki (starszliwie
drogiej). Ostatnio pojawiłą się nawet hipoteza ża rozpad współnoty
praindoeuropejskiej nastąpił 35 tys lat p.n.e.
Inwazja na Peloponez nie jest pewna. Nie wiemy dlaczego upadła cywilizacja
mykeńska. Może pod swoim własnym ciężarem. Ale tak to już jest z najazdami.
Jeżeli nie mamy źródeł pisanych, a jedynie archeologiczne to w każdej teorii o
najezdzie można znależź tyle słąbych punktów, aby wątpić w jej istnienie.
Najlepiej widać to z exodusem. Wydawało się, że archeologia potwierdza nagłą
zagładę jednej kultury i zastąpienie nią przez inną. Nic z tych rzeczy. Okazało
się że przerwano istnienie miast kaanejskich nie w jednym czasie. O ile
rzeczywiście jest pustka osadnicza w nmiejscu miast to tereny wiejskie nie uległy
rzadnym stratom. Prawdopodobnie nastąpiła przemiana w kulturze, cywilizacji.
Miasta nie wytrzymały zmian (kl;imat?) i zostały opuszczone. W każdym razie nie
było podboju Kaananu przez Żydów. Oni nie ruszali się z tamtąd.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,32,987286,987286,Pochodzenie_Slowian.html


Temat: Rzygacze są szczególnie potrzebne jesienią
urny, Goci, Celtowie...
knovak napisał:

> Dodam jeszcze, że autorzy aktualnego podręcznika do historii starożytnej ziem
> polskich (Godłowski & Kozłowski) doszukują się w urnach twarzowych
> oddziaływania kultury etruskiej, które sięgały po Bałtyk i u nas i na terenie
> Niemiec.

Po pierwsze, Kazimierz Godłowski (1934-1995) był moim promotorem, mam nad
komputerem przypięte Jego zdjęcie więc czuję się upoważniony do reprezentowania
Jego poglądów. "Historia starożytna ziem polskich" na pewno nie jest
NAJBARDZIEJ aktualnym ujęciem tematu, powstała z grubsza na przełomie lat 60. i
70.tych, potem była kilkakrotnie wznawiana. Teoria o oddziaływaniach etruskich
nie jest autorstwa Godłowskiego, była formułowana wcześniej, m. in. przez
Niemców, i w gruncie rzeczy nie została dotąd odrzucona – tyle że mówimy
jedynie o pochodzeniu samej idei wykonywania naczyń zdobionych ludzką twarzą, a
nie o pochodzeniu ludu który te naczynia wykonywał. Polscy badacze, m. in. Leon
Jan Łuka (1918-1983), założyciel i wieloletni dyrektor Muz. Archeologicznego w
Gdańsku, zgromadził wiele argumentów nt. pradziejowych kontaktów między
ludnością ziem polskich a mieszkańcami Italii z okresu dominacji tam Etrusków.

> Natomiast Hitler, ponieważ miał świra na punkcie praGermanów, tak tymi był
> urnami zachwycony, że nakazał urzędowo nazwać Gdynię - Gotenhafen.
> Spór czy pisać Gotenhafen czy Gotenhaven (f czy v) Hitler osobiście
> rozstrzygnął na "f". Zmiana nazwy nastąpiła z urzędu dnia 19.09.1939r.

Niezupełnie tak... mieszasz dwa różne "świry", jeden na punkcie urn twarzowych
a drugi związany z Gotami. Za czasów Hitlera kulturę z urnami twarzowymi
przypisywano w nauce niemieckiej Bastarnom - to był lud który w źródłach
pisanych "ujawnia" się w III wieku przed Chr. nad M. Czarnym, ale
prawdopodobnie przywędrował z głębi Germanii. Według ówczesnych poglądów
rozprzestrzenienie się kultury pomorskiej w kierunku południowym i południowo-
wschodnim było śladem wędrówki Bastarnów znad Bałtyku do ujścia Dunaju. Obecnie
można to odrzucić, gdyż zidentyfikowano w Mołdawii i Rumunii prawdopodobne
ślady osadnictwa Bastarnów i można sądzić że ich wędrówka dokonała się dopiero
w drugiej poł. III w przed Chr., na pewno nie wcześniej. A urny twarzowe są
starsze.
Innym ludem który wędrował podobną trasą, tyle że kilka stuleci później, byli
Goci. Za świra którego ówcześni Niemcy mieli na ich punkcie odpowiedzialny jest
m. in. wrocławski historyk i literat Felix Dahn, autor monumentalnej
powieści "Walka o Rzym" na której wychowało się kilka pokoleń gimnazjalistów -
Belizariusz powinien to znać, hihi, jest tam jedną z wiodących postaci. Goci
przybyli prawdopodobnie na przełomie er (a może wcześniej) w rejon ujścia
Wisły, i to właśnie na ich cześć przemianowano Gdynię, a Sebastopol na Krymie
został "portem Teodoryka", Theoderichshafen, od imienia jednego z
najwybitniejszych władców Gotów.

belissarius napisał:

> Zrozumialem z tego tyle, ze choc zabytkow owej Kultury Pomorskiej
> zachowalo sie troche, to jednak zbyt malo, by probowac laczenia jej
> z okreslonymi etnosami. Tak wiec praktycznie nie wiemy, kto
> zamieszkiwal te tereny. Dla mnie jakby najbardziej prawdziwa
> wydaje sie teoria, ze cala Europe zamieszkiwaly nieznane ludy
> autochtoniczne, ktore znikaly badz wtapialy sie w kolejne fale
> najezdzcow, z ktorych najwieksza z tych pierwszych byla fala
> celtycka. Czy mozliwe, z dotarla nad Baltyk?

primo - możliwość interpretacji etnicznej nie zależy od tego czy zachowało się
dużo czy mało zabytków danej kultury... tak naprawdę archeologia w ogóle nie
jest uprawniona do wyrokowania w sprawach etnicznych (ani Kossinna, ani jego
uczeń Kostrzewski - i całe pokolenie polskich archeologów XX wieku - tego nie
rozumieli). Akurat kultura pomorska należy w pradziejach Polski do
najbogatszych w zabytki zespołów.
secundo - myślę że masz rację mówiąc o wielu ludach które zniknęły
bądź "wtopiły się" w inne. Natomiast wizja kolejnych fal najeźdźców też należy
już raczej do historii badań (z tym że jest zadziwiająco żywotna na
amerykańskich uniwersytetach, gdzie przez wiele lat głównym autorytetem w tej
sprawie była Litwinka Marija Gimbutas - ale jej poglądy bazują raczej na wiedzy
sprzed wojny, a od tego czasu było sporo nowych odkryć). Ostatnio wyszła po
polsku taka praca niejakiego Colina Renfrew "Archaeology and language", kupiłem
sobie ale jeszcze nie przeczytałem, podobno jest bardzo nowoczesna jeżeli
chodzi o interpretacje z tym że ciut za bardzo "political correct".
Według Godłowskiego nigdy nie dowiemy się kto zamieszkiwał ziemie polskie w
czasach urn twarzowych, gdyż nie mamy dla tego czasu żadnych źródeł pisanych i
nie ma szans by takie źródła zostały kiedykolwiek odkryte - horyzont autorów
greckich w tamtym czasie sięgał w najlepszym razie do Dunaju, dalej mieszkali
już Hyporberejczycy. No chyba że odczytamy język Etrusków i okaże się że oni
coś napisali na temat ludzi w dorzeczu Wisły... ale śmiem wątpić. W związku z
tym, mieszkańców ziem polskich wolno nam identyfikować w zasadzie dopiero od
początku naszej ery, a i to z zastrzeżeniami (np. znamy nazwę plemienia Lugii,
ale nie ma zgody jakim językiem mówił ten lud - na pewno jednak nie byli to
Słowianie). Z dwoma wyjątkami: wiemy o najazdach scytyjskim gdzieś w V wieku
przed Chr., z tym że Scytowie nigdy się tutaj nie osiedlali, no i nie wiemy
KOGO najeżdżali. Drugi wyjątek to wspomniani przez Ciebie Celtowie. Tutaj
akurat, z prawdopodobieństwem jakichś 80%, możemy identyfikować etnicznie
zabytki archeologiczne, bowiem wiemy o Celtach w tym czasie w Czechach i na
Słowacji, a materiały w Polsce stanowią po prostu jakby odprysk tamtejszej
populacji. Z tym że Celtowie byli raczej nie najeźdźcami a kolonistami, ich
osadnictwo miało dość ograniczony zasięg: jedna enklawa między Wrocławiem a
masywem Ślęży, druga na południowym skraju Opolszczyzny, trzecia prawdopodobnie
w rejonie Sanoka i czwarta nad Wisłą koło Krakowa. Niektórzy widzą też Celtów
na Kujawach ale ja należę akurat do przeciwnej opcji - Kujawy mają sporo
materiału pochodzenia celtyckiego ale kontekst wskazuje że przedmioty są
świadectwem kontaktów z Celtami osiadłymi pod Wrocławiem, a nie śladem
osadnictwa na miejscu.

O rany, za dużo piszę, znowu się wątek nie będzie otwierał ;-)



Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,57,3291471,3291471,Rzygacze_sa_szczegolnie_potrzebne_jesienia.html



Form:

Wątki

justin bieber ain't a bad guy to - stardog serwis - archiwum
dlaczego 7 miesięczne niemowlę mało śpi
dlaczego 7 miesięczny niemowlak mało śpi
2 miesięczne dziecko mało śpi
Ghost Recon Advanced spolszczenie
vulcan hart
Dla elizy pianino
Tłumaczenia piosenek System of A Down
  • grecja polska
  • podstrona 621
  • daweoo matiz
  • transkom pisz
  • bayer vet
  • certina type x 02
  • ""encore cs3"" and rapidshare
  • program do sony erikso
  • zaklady prefabrykacji

  • Dobroć istnieje wcale nie po to, aby z niej korzystać. Michał Choromański
    Jak przyjemnie jest powiedzieć człowiekowi coś miłego. Fiodor Dostojewski
    Gdy tylko coś się nie udaje, to mówi się, że był to eksperyment. Robert Penn Warren
    Gdyby mężczyźni żenili się z kobietami, na które zasługują, mieliby bardzo ciężkie życie. Oskar Wilde (1854-1900)
    Dobro to więcej niż wiedza, dobro to czyn... . Romain Rolland